piątek, 25 listopada 2016

December Daily czyli robię mój pierwszy Grudniownik :)

Witajcie moi Drodzy :)!
Wiem, że jak nigdy dotąd chyba - dwa posty pod rząd :)
No ale jest o czym.

Grudniownik (ang. december daily) to fantastyczny twór, który służy do upamiętniania dni grudnia w oczekiwaniu na Boże Narodzenie i Nowy Rok. Idea o tyle fantastyczna, że wcale nie nakłada na nas obowiązku traktowania tego albumu w sposób tradycyjny. Ma być ciekawie, kreatywnie i tak, jak kto lubi :). Ważne, by były zdjęcia i jakieś tam Wasze "codzienne" zapiski - stosuję cudzysłów, gdyż wiadomo, że nie każdy z nas ma możliwość dokumentować codziennie, ale co kilka dni chyba uda nam się znaleźć parę chwil na uzupełnienie np. 3 kart naszego Grudniownika? No pewnie, że tak ;)!


Słuchając, co na ten temat mają do powiedzenia mądrzejsi i bardziej doświadczeni ode mnie, wysnuwam kilka wniosków co do zaprojektowania takiego albumu:

1. Ma być absolutnie WASZ - wybieracie formę, kolory i ozdoby. Może to być w formie Project Life, może być to wersja scrapowa (taki scrapbook, ale świąteczny), może być też zakupiony zwykły album jeśli macie takie życzenie i jesteście pewni, że przydaśki Wam go nie rozsadzą :). Wreszcie może być to zwykła baza albumowa z tektury beermate, a całość złapana kółkami metalowymi.

Ja wybrałam formę Project Life - najbardziej do mnie przemówiła i sama w sobie gwarantuje mi, że nie zaniedbam tego projektu. W każdej chwili mogę przełożyć karty lub koszulki, jeśli uznam że w danym miejscu mi jednak nie pasują. Całość jest estetyczna, przejrzysta.

2. Na pewno warto postarać się robić zdjęcia - to gwarantuje, że Grudniownik nie będzie po prostu kolejnym, anonimowym albumem. Będzie WASZ. Nadacie mu w ten sposób ciepły, rodzinny klimat.


3. Zapisujcie codziennie coś, co może jest refleksją, jakimś przemyśleniem, lub zwyczajnie fajnym przepisem na domowe ciasteczka, który dała Wam koleżanka z pracy. Albo jeszcze lepiej - wygrzebałyście z maminego przepiśnika przepis na sernik prababci...ekstra, prawda :) ? Warto to utrwalić.

4. Nie przeginajcie z zakupami przydaśków :) - ja tak zrobiłam (no przecież śliczne i muszę to mieć...) no i teraz trochę w nich tonę - na pewno wszystkich nie wykorzystam... :)
Spróbujcie zrobić część kart do Project Life samodzielnie - ja zaczęłam i na serio to fajna zabawa jest!
Potrzebujecie do tego ołówka, dobrej gumki do ścierania, bloku technicznego 200-250 gsm, nożyczek i cienkiego markera permanentnego (wodoodpornego) do poprawienia konturów rysunku, może pędzelków i zwykłych farb akwarelowych z osiedlowego papiernika...
Tu nie trzeba być Tycjanem czy Leonardo da Vinci - im prościej tym lepiej. 


5. Nie starajcie się nadmiernie - nikt nie jest idealny, Grudniownik też nie musi taki być. Perfekcjonizmowi mówimy stanowcze NIE - tu nie o to chodzi :).

 



6. Zwykłe rzeczy - mimo, iż jest to dokumentowanie grudnia i wszyscy czekamy na Boże Narodzenie - pamiętajcie o zwykłych rzeczach, o Waszej codzienności i jej zdarzeniach - może w grudniu zadzieje się coś dla Was niesamowitego, może ktoś lub coś Was uszczęśliwi - naprawdę nie musicie na każdej karcie tego albumu przyklejać choinki czy mikołaja :)...na wszystko przyjdzie czas..


7. Bawcie się tym i to bawcie się DOBRZE :) - ten projekt ma sprawiać radość z dokumentowania pięknych chwil i utrwalania Waszych wspomnień.

Tu załączam linki do stron, gdzie warto zajrzeć, gdy chcesz zacząć zabawę z Project Life i December Daily:

https://www.facebook.com/groups/worqshop/?fref=ts
http://worqshop.pl/category/kreatywnie/project-life-kreatywnie/
https://www.facebook.com/groups/505223652858605/
http://www.familyportraits.pl/pl/

Pozdrawiam cieplutko!




Czarownica - tutorial step-by-step

Witajcie kochani :)!
Czas odkurzyć klawiaturę bo dawno mnie tu nie było :)
Mam dla Was niedługi tutorial step-by-step, jak samodzielnie i w prosty sposób narysować na karcie ATC czarownicę

Zaczynajmy :)!

1. Docinamy kartę do wymiarów 2,5x3,5 cala (6,4x8,9 cm), bierzemy ołówek, najlepiej by był automatyczny, dobrą gumkę do ścierania oraz coś, za pomocą czego odrysujecie dwa kółka: mniejsze i większe (głowa i korpus)
2. Odrysowujemy wspomniane koła, przy czym zostawiamy około 5mm (może mniej) odstępu między główką a korpusem - tu będzie szyja :)
4. Następnie kreski niepotrzebne wycieramy delikatnie i ostrożnie gumką - uważajcie, by nie zatrzeć linii głównych postaci, to nie koniec pracy z ołówkiem :) i gumką...















 5. Dzielnie kontynuujemy dorysowując kapelusz, oczy, włosy i inne detale.

6. W chwili gdy już jesteśmy zadowolone z efektu, sięgamy po marker firmy np. Sharpie o podwójnej końcówce - nas interesuje teraz ta cienka - nadajemy naszej wiedźmie kontury :)






 7. Gdy wszystko jest już pięknie, znów bierzemy gumkę i ścieramy resztkę ołówka. Uzyskujemy schludny obrazek - hand made :)! 










8. Kolorować można czym się chce - ja najpierw pomyślałam o moich kochanych promarkerach, ale ostatecznie wyciągnęłam tusze Distress i pędzelek nr 1 - plus odrobina wody i jakaś mata się tu przyda. Wiedźmę pokolorowałam tuszami :).







 9. Otwieramy tusz, trochę rozmazujemy na macie, obok psikamy wodą i do dzieła - pędzelek w wodę, a potem maziu-maziu po wybranym kolorze tuszu i na wiedźmę :).














10. Na koniec czekamy aż wszystko pięknie przeschnie i wykańczamy karty - ja u siebie dodałam markerem pajęczynę, poprawiłam księżyc, wyostrzyłam kontury postaci (po wyschnięciu!) i inne detale, jak: pajączki, szew wokół karty, naturalne zagięcia na ubraniu czy kapeluszu.



Bawcie się dobrze tworząc swoje karty ATC :)!

Pozdrowionka! 










wtorek, 25 października 2016

Witaj Jesieni | Hello Fall..

Tym razem motyw Tima Holtza - dobrze wymierzona dynia to podstawa :)
A odrobina serca dla niedoskonałości też nie zawadzi :)





Jesienne ATC

z Tildą,  w klimacie Halloween :), które zbliża się wielkimi krokami. Dziewuszkę pokolorowałam promarkerami - ostatnio nie mogę obejść się bez nich..
Tilda pojechałą już do słonecznej Australii, a ja niedługo przedstawię kolejne "ateciaki", tymczasem dobrej nocy :)..




poniedziałek, 26 września 2016

Warsztaty z Dreamy Attic :)!

Kochani, witajcie :)!
Serdecznie zapraszam do udziału w warsztatach z tworzenia kart ATC.
Zajęcia odbędą się w klimatycznym miejscu jakim jest Scrapbooking Shop przy ulicy Bukowińskiej w Warszawie.
poniżej podaję link do Wydarzenia:
https://www.facebook.com/events/599144300267950/

Zapisy trwają! 

niedziela, 21 sierpnia 2016

Magicznie morsko :) powakacyjne pudełeczko z muszelkami..

Kochani moi :)
Dla wielu z nas wakacje już się skończyły, powoli jesteśmy zmuszeni myśleć o szkole, codziennych obowiązkach i tak dalej, i tak dalej...
Lecz by nie było tak strasznie smutno i poważnie, wymyśliłam dla Was pudełeczko, które magicznie będzie przypominać wakacyjne, letnie wieczory, zachody słońca i ciepło....



Poniżej przedstawiam tutorial step-by-step - jak krok po kroku wykonać pudełko z muszelkami :)

1. Na początek potrzebne jest pudełko - moje jest drewniane :) - oraz kostka ścierna, tudzież papier ścierny 120-180
Pudełko wygładzamy kostką i pokrywamy preparatem Lasur kolor Niebieski



2. Następnie tu i tam malujemy preparatem Vintage Effect firmy Pentart - w celu uzyskania przetarć, które nadadzą pudełeczku wyglądu lekkiego sterania życiem :)


Za każdym razem pomagamy sobie nagrzewnicą - warto przyspieszyć proces schnięcia, skoro preparaty na to pozwalają :) - nic nie dzieje się z Vintage Effect, Lasurem czy gesso.

NALEŻY NATOMIAST ZANIECHAĆ PODSUSZANIA LAKIERU!

3. Gdy Vintage Effect jest suchy, łapiemy białe Gesso - u mnie 13arts - i malujemy całość. W miejscach gdzie nałożyliśmy preparat Vintage warto maznąć troszkę grubiej - on się zachowuje trochę jak świeca. Także podczas nakładania go na "zalazurowane" pudełko będzie nam "uciekał" spod pędzla, "pływał" po powierzchni - nie martwcie się tym, za tzw. moment ładnie przylgnie do drewna.
Po wyschnięciu gesso (nagrzewnica :)!) ponownie szlifujemy pudełeczko - chcemy by było ładnie :) i musimy uwidocznić nasze słoje i przecierki

4. Lakierujemy całość by zabezpieczyć naszą pracę - ja użyłam ukochanego i w dobrej cenie lakieru firmy Flugger (półmat). Do lakierowania używamy miękkiego pędzla syntetycznego, ja mam do tego celu 2 wspaniałe pędzle, marek Renesans i Stamperia (25mm)



5. Przechodzimy do ozdabiania - na początek szablony firmy 13 arts, od Aidy Domisiewicz - pismo i tekstury - bardzo fajne szablony, o odpowiedniej grubości, gwarantującej strukturę. Ozdobiłam wszystkie cztery boki pudełka, w sposób nieregularny.
6. Kolejnym krokiem jest przyklejane naszych muszelek :) - moje przyjechały z Karwi, co roku wydaję tam na nie specjalny przygotowany na ten cel budżet :) kocham muszle. Dodałam też kwiaty, koraliki szklane (13 arts), metalowy ornament, gazę i dwa błękitne kaboszony ze szkła...ale po kolei:

- na pomalowaną gesso powierzchnię, za pomocą Gel Medium (13arts) przyklejamy gazę - formujemy ją sobie tak, jak chcemy, by następnie ją podsuszyć i zacząć dodawać muszle i kwiaty
- potem za pomocą Gel Medium naklejamy koraliki
- całość pokrywamy białym Gesso, 2-3 razy - ma być jednolicie, w miarę :)




7. Teraz czas na cudowne proszki Color Duo od 13 arts - moje kolory użyte tutaj to turkus, navy blue oraz brąz - sypiemy niewielką ilość "tu i tam", następnie wodą w sprayu psikamy posypane miejsce...
I dzieje się magia :) - kolor zaczyna nam pływać tworząc nieregularne kształty za każdym razem, gdy poruszamy pudełkiem. Gdy posypane miejsca są jeszcze wilgotne, można sypnąć brokatem - ja jednak poczekałam do końca i przykleiłam brokat na gel medium.....
WAŻNE: Między jednym a drugim kolorem podsuszamy pracę nagrzewnicą.
Brąz położyłam na samym końcu i w samym środku pracy, by uzyskać "centrum" kompozycji :)
Dołożyłam też dwa niebieskie szklane kaboszony, dosypałam jeszcze brokatu...i gotowe!  


 Trochę zbliżeń......










 Bardzo dziękuję za uwagę i miłego tworzenia kochani :)!